Sekty, kulty czy nowe ruchy religijne

Claude Vorilhon Rael

Kłopoty z definicją

Wszyscy zajmujący się zjawiskiem sekt są zgodni co do tego, że stało się ono problemem ogólnoświatowym. O sektach dyskutuje się nie tylko w gronie psychologów czy socjologów, ale również wśród polityków i parlamentarzystów. Jednocześnie samo pojęcie “sekta” wywołuje wielkie emocje. Za użycie tej nazwy w stosunku do jakiejś grupy można zostać pozwanym do sądu i oskarżonym o zniesławienie. Czym więc jest sekta i kiedy użycie tego słowa jest zasadne?

Samo pojęcie “sekta” wywodzi się z języka łacińskiego. Znawcy przedmiotu nie są jednak zgodni co do etymologii słowa. Jedni wywodzą rozpatrywane pojęcie od słowa “secare” - odcinać, oddzielać, inni od czasownika “sequor” tj. iść, podążać za kimś. Ojciec Aleksander Posacki nie widzi jednak sprzeczności między tymi dwoma znaczeniami, wyjaśniając, iż “np. jest jakaś grupa i jakaś mniejsza grupa oddziela się (secare), by podążać (sequor) za jakimś mistrzem, guru, przewodnikiem charyzmatycznym, wizjonerem, teologiem, itd.”

Przez wiele wieków “sekta” była pojęciem neutralnym. Z czasem jednak okazało się, że pewne grupy wykazują skrajne poglądy doktrynalne lub dotyczące kultu. Wówczas zaczął narastać konflikt z Kościołami, systemami państwowymi czy nawet ze społeczeństwem. Spowodowało to, iż sekty zaczęto traktować jako zjawisko negatywne i niepożądane. W związku z tym jeszcze do niedawna katolicy używali słowa sekta również wobec wyznań chrześcijańskich wywodzących się z protestantyzmu. Jednakże już Sobór Watykański II nie użył tego określenia ani razu, wprowadzając termin bracia odłączeni. Terminu sekta nie stosuje się dziś do Kościołów czy wspólnot chrześcijańskich, ani też do wielkich religii niechrześcijańskich. Czym więc są sekty w dzisiejszym rozumieniu?

W 1986 r. powstał , opracowany w Watykanie, dokument, który zatytułowano: Sekty albo nowe ruchy religijne. Wyzwanie duszpasterskie. W dokumencie tym, określonym jako raport, stwierdza się, że istnieją trudności w zdefiniowaniu pojęcia “sekta”, tym bardziej, że słowa “sekta” czy “kult” mają zabarwienie negatywne. Dlatego w wielu przypadkach autorzy raportu sugerują posługiwać się bardziej neutralnymi pojęciami: “nowy ruch religijny” lub “nowe grupy religijne”. Oczywiście nie wyklucza to użycia w uzasadnionych wypadkach również terminu “sekta”.

Kościół, wspólnota kościelna, a może sekta

Jak stwierdza wspomniany wyżej dokument watykański, podstawą do rozróżnienia między sektą pochodzenia chrześcijańskiego a Kościołem, czy wspólnotą kościelną są źródła nauczania. Jeśli więc jakaś grupa:

- posiada poza Biblią również inne księgi “objawione” lub “przesłania prorocze”

- wyłącza z Biblii pewne księgi protokanoniczne

- radykalnie zmienia treść Biblii

wówczas staje się sektą w stosunku do jednego z Kościołów chrześcijańskich.

Listę tę poszerza w swojej publikacji ks. Bogdan Ferdek, który zwraca uwagę na pięć elementów pozwalających wyróżnić sekty powstałe na bazie chrześcijaństwa. Tymi elementami są:

- odrzucenie ekumenicznego dialogu

- uzupełnianie Biblii o różne dodatkowe objawienia lub też interpretacja całości Biblii na podstawie jakiejś jej części

- redukowanie możliwości zbawiania wyłącznie do członków danej sekty

- brak ciągłości w historii chrześcijaństwa

- odrzucanie wiary w Trójcę Świętą i Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela.

Przedstawmy to na przykładzie. Kościoły chrześcijańskie wierzą, że Bóg jest jeden, ale w trzech Osobach, a także, że Jezus Chrystus, Bóg-Człowiek, umarł na krzyżu dla naszego zbawienia. Jeżeli np. Świadkowie Jehowy zaprzeczają, a nawet ośmieszają naukę głoszącą, że Jezus Chrystus jest Bogiem Wszechmogącym, współistotnym Ojcu, to wówczas mamy prawo zweryfikować ich poglądy oraz ocenić je, aby bronić swojej tożsamości jako Kościoła. W takiej sytuacji Świadkowie Jehowy, jak pisze o. Aleksander Posacki, będą dla nas nie-Kościołem czyli sektą. Podobnie rzecz się ma z tzw. Kościołem Zjednoczenia, którego założyciel, Sun Myung Moon, ogłosił się mesjaszem.

Zasadnicze kryterium

Innym niezwykle ważnym kryterium, pozwalającym stwierdzić czy dana grupa to sekta, jest jej destrukcyjny wpływ na jednostkę. Destrukcja czyli rozkład, całkowite zniszczenie, dotyczyć może osobowości, rodziny i społeczeństwa. Właśnie problem destrukcyjności sekt jest tym wspólnym elementem, który łączy działania wierzących i niewierzących, polityków, duchownych, policjantów, parlamentarzystów. O. Posacki wyróżnia trzy poziomy destrukcji. Pierwszy dotyczy jednostki, rodziny, społeczeństwa, drugi - destrukcji kulturowej, trzeci zaś destrukcji religijno-duchowej.

Z pierwszym poziomem destrukcji mamy do czynienia wówczas, gdy pod wpływem grupy zostaje zniszczone zdrowie fizyczne lub psychiczne danej osoby. W podobny sposób niektóre grupy mogą niszczyć społeczeństwo przez np. handel bronią czy narkotykami.

Dużo głębsza jest destrukcja kulturowa. Chodzi tu o łączenie naszej zachodniej mentalności z różnymi światopoglądami, zwłaszcza wschodnimi. Już Jung wykazywał , że łączenie poglądów filozofii Wschodu ze sposobem myślenia człowieka Zachodu może skończyć się ruiną psychiczną. Ponadto z pojęciem kultury wiąże się ściśle pojęcie narodu. Sekty, proponując często poglądy pozostające w sprzeczności z naszą kulturą, mogą prowadzić do wynarodowienia. Przykładem może być ogromne zainteresowanie jakim współcześnie cieszą się pewne zasady hinduizmu. Wiadomo, że fundamentem życia społecznego w Indiach jest podział na kasty, a co za tym idzie wiara w reinkarnację. Ma to szczególny związek ze stosunkiem do drugiego człowieka. I tak np. hindus nie pomoże cierpiącemu bliźniemu, tłumacząc cierpienie karą za grzechy popełnione w poprzednim wcieleniu. Jeśli więc pozwolilibyśmy, aby kultura Indii z jej filozofią zdominowała naszą kulturę europejską, wówczas zaprzepaścilibyśmy budowaną przez 2000 lat tradycję chrześcijańską. Z tego jasno wynika, że obrona przed sektami jest również obroną własnej tożsamości narodowej.

Trzecim poziomem destrukcji jest poziom religijno-duchowy. Jeśli chrześcijanin przyjmuje program religijny sekty wówczas niszczy w sobie to wspaniałe dziedzictwo, które zostało zapoczątkowane chrztem świętym. Wróćmy do przykładu filozofii hinduizmu. Kiedy więc katolik wchodzi do jednej z sekt hinduistycznych, wówczas zamienia wiarę w Jezusa Chrystusa, który oddał Siebie dla naszego zbawienia na wiarę w Krysznę, mitologicznego boga pasterzy. Zamienia również wiarę w życie wieczne z Bogiem po śmierci na wiarę w reinkarnację. Nic więc dziwnego, że wcześniej czy później taka osoba będzie miała problemy psycho-duchowe, związane z odejściem od własnej wiary.

Podsumowując należy podkreślić, iż problem sekt nie jest tylko i wyłącznie problemem pojedynczych osób, ale dotyczy całego społeczeństwa. Broniąc się bowiem przed inwazją sekt, bronimy jednocześnie naszej wiary oraz tożsamości narodowej.

Joanna Jarzębińska, Marek Szczebiot

Powrót na stronę Artykuły

PUNKT © 1995-2010