Superedukacja Ery Wodnika cz.2

kosmiczna pamięć

Program supernauczania jest systemem, który może okazać się niebezpieczny dla zdrowia psychicznego. Niektóre metody stosowane w superlearningu są zwykłymi doświadczeniami prowadzonymi przez naukowców-eksperymentatorów na mózgu człowieka. W eksperymentach takich wykorzystuje się urządzenia techniczne zwane stymulatorami mózgu. Tego typu maszyny elektroniczne mogą, zdaniem tychże naukowców, podnieść inteligencję człowieka niemal do poziomu geniusza, mogą dać wybitną pamięć czy zastąpić stres radością, a nawet zmienić genetyczne predyspozycje.

Doświadczenia nad stymulacją mózgu były prowadzone już od dawna.W sposób szczególny treningi superpamięci wykorzystywano w czasie II wojny światowej. Wyselekcjonowane osoby szkolone były przy pomocy specjalnych metod i aparatów, także przez sen, w celu zapamiętywania wielkich ilości kodów i szyfrów. Po pewnym czasie okazało się, że u szyfrantów szkolonych w ten sposób, zaczęły pojawiać się objawy choroby psychicznej. Zaczynało się to zazwyczaj czymś, co przypominało nerwicę. Pojawiały się więc trudności w zasypianiu, senne koszmary, wreszcie bezsenność, utrata apetytu, apatia lub podwyższona agresja, nieobliczalne reakcje emocjonalne, wybuchy furii lub stany lękowe. W rezultacie ludzi takich trzeba było odseparowywać. Ich stan zaś przypisywano wyrzutom sumienia, dręczącym uczestników wojny, chociaż wielu z nich nigdy nie oddało ani jednego strzału.1

Smutne doświadczenia z czasów II wojny nie zniechęciły eksperymentatorów do kontynuowania badań. Zawsze bowiem istniało zapotrzebowanie na ludzi o specjalnych zdolnościach i umiejętnościach. Po wojnie więc ponowiono prace nad wykorzystywaniem metod, mających kształcić wyjątkową pamięć. Eksperymenty tego typu prowadziły tajne laboratoria wojskowe tak radzieckie, jak i amerykańskie. W późniejszych latach zaczęli zajmować się tym problemem również ludzie ze środowisk akademickich. Jednym z nich był bułgarski psychiatra, a jednocześnie parapsycholog Georgij Łozanow, który prowadził finansowany przez państwo Instytut Sugestologii w Sofii. Łozanow badał rozmaite sposoby szybkiego i łatwego docierania do zasobów ludzkiego umysłu: nauczanie przez sen, autogenia, hipnoza. Jednakże najważniejszym elementem, który wykorzystał budując swój system edukacyjny, była starożytna wiedza Dalekiego Wschodu. Łozanow był ekspertem w dziedzinie hipnozy i przez wiele lat praktykował raja jogę, czyli jogę umysłową (mentalną). Podróżował przez Indie, badając najsławniejszych joginów tamtych czasów, którzy odznaczali się superpamięcią. Posiadał też znajomość świętych ksiąg hinduskich, jakimi są Wedy.2

Tu dochodzimy do prawdziwych źródeł superpamięci. Według Wed bowiem superpamięć to stan świadomości. W tym odmiennym stanie świadomości, zdaniem mędrców hinduskich, zdolność jednostki do przywoływania wspomnień jest nieograniczona. Wedy uczą, że pamięć nie jest zamknięta w określonym ciele fizycznym, lecz zapisana jest we wszechświecie, poza czasem.3 Pamięć ta nazywana jest pamięcią zbiorową lub pamięcią Przyrody i przechowuje doświadczenia całej ludzkości, jest skarbnicą, zawierającą mądrość gromadzoną przez ludzi od wieków. Tak więc, według hinduizmu, człowiek rodząc się, ma zawartą w sobie całą mądrość wszechświata, a proces uczenia się polega na wykorzystaniu tej gotowej wiedzy. Dlatego też wyznawcy Wed nie zajmują się długością pamięci, wierzą bowiem, że superpamięć jest stanem człowieka, który potrafił zjednoczyć się z pamięcią wszechświata.

Teoria ta wydaje się wręcz niewiarygodna i być może wielu uzna ją za fantazję czy metodę z pogranicza science-fiction. Jednakże wszyscy, którzy doświadczyli tej teorii w praktyce, nawet najwięksi sceptycy, zostali oczarowani skutecznością jej działania. Niestety mało kto zastanawia się nad tym, skąd bierze się owa skuteczność i jak ma się starożytna wiedza, zawarta w Wedach, do współczesnych teorii, funkcjonujących od niedawna w psychologii.

Metody, stosowane w superlearningu i popierane przez współczesną psychologię bazują właśnie na starożytnych systemach joginów. Wykorzystuje się je w różnych kursach poszerzania pamięci czy szybkiej nauki. Podstawowymi technikami proponowanymi w czasie ćwiczeń są: relaks, muzyka, wyobraźnia, rytm, sugestia i komunikacja z umysłem. Pojęciem-kluczem, które łączy wszystkie te techniki i pozwala zrozumieć istotę supernauczania jest podświadomość. Podręczniki do superlearningu nazywają podświadomość ukrytym generatorem naszej inteligencji.4 Wiemy o tym, że pojęcie podświadomości jest jednym z podstawowych w psychologii. Różni się ono jednak zasadniczo od tego, które używane jest w supernauczaniu. W tym systemie podświadomość traktowana jest jak osoba. Należy nawiązać z nią kontakt, mało tego, trzeba z nią rozmawiać, aby uzyskać jak najlepsze efekty. Jednym ze sposobów porozumiewania się z podświadomością może być np. identyfikacja z wymyślonym przyjacielem, któremu radzi się nawet nadać imię. Z ową wyimaginowaną postacią należy rozmawiać i korzystać z jej sugestii. Celem tych zabiegów jest pozyskanie przychylności wymyślonego przyjaciela, a wtedy to on sam zajmie się rozwiązywaniem naszych problemów. Doktor Donald Schuster, założyciel SALT (Society for Accelereative Learning and Teaching), radzi np., by w trakcie egzaminu, po udzieleniu odpowiedzi na pytania, które nie sprawiają nam trudności, zamknąć oczy, wykonać kilka głębokich oddechów i poprosić owego wyobrażonego sobie przyjaciela, by wprowadził brakujące odpowiedzi do naszej świadomości, często dostarczając wiedzy nie zdobytej.5

Wydaje się to nieprawdopodobne lecz twórcy superlearningu twierdzą, że jest to możliwe. Ich doświadczenia idą jeszcze dalej. Otóż Milton Erikson, jeden z ojców medycznej hipnozy, pracował w czasie studiów w lokalnej gazecie jako komentator. Jak wielu ludzi korzystających z metod szybkiego nauczania, zaangażował swoją podświadomość, by pracowała nad tekstem, w czasie, gdy on sam spał. W swoim doświadczeniu, Erikson doszedł do niespotykanych rezultatów. Któregoś ranka obudził się i znalazł ukończony artykuł w maszynie do pisania. Oczywiście miała to zrobić jego podświadomość, czyli Erikson napisał tekst w czasie snu.6 Tego typu przykładów niewytłumaczalnych działań jakoby podświadomości można byłoby przytoczyć więcej. Wszystkie te przypadki łączy jedna cecha - działanie poza świadomością ludzkiego umysłu.

Normalny sposób poznawania rzeczywistości przebiega następująco: otrzymujemy pewną informację poprzez zmysły, następnie ujmujemy ją naszym umysłem (rozumem), tworząc pojęcia. W oparciu o nie wypowiadamy sądy.7 Czyli informacja w naszym mózgu przepływa ściśle określoną drogą: od zmysłów do rozumu, od rozumu do konkretnego działania.

Zachowujemy się tak, ponieważ jesteśmy duchami wcielonymi i nasz duch musi przejść poprzez ciało. Natomiast gdy poznanie następuje poza działaniem zmysłów, nie jest poznaniem czysto ludzkim. Św. Tomasz z Akwinu twierdzi, że poznawanie pozazmysłowe jest charakterystyczne dla duchów, tzn. bytów, które nie mają ciała takiego jak my. Istoty duchowe nie potrzebują zmysłów, ponieważ od razu ujmują całościowo istotę danego zjawiska.Nauka chrześcijańska zna dwa rodzaje duchów. Są to aniołowie oraz duchy upadłe - demony, które często, dla zwiedzenia ludzi, przybierają postać aniołów światłości. Pisze o tym św. Paweł w drugim liście do Koryntian: “Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości.”(2 Kor 11,14b)

Św. Tomasz jest bardzo surowy, jeśli chodzi o używanie poznania paranormalnego, czyli zdobywanie poznania poprzez drogi, które nie są właściwe człowiekowi. Istnieje bowiem bardzo duże ryzyko, że będziemy musieli za to drogo zapłacić.8 Ludzie, którzy doświadczyli na sobie skutków działań paranormalnych, bardzo mocno przestrzegają przed wchodzeniem w techniki parapsychologiczne z wykorzystaniem podświadomości. Doug Glover, jeden z byłych liderów New Age, wspominając swoją przeszłość stwierdza, że techniki podświadomościowe mają właściwą sobie moc i jak mówi: “Przynoszą skutki, ponieważ są zaplanowane specjalnie po to, aby siłą wyważać drzwi i kruszyć bariery, które Bóg umieścił w ludzkim duchu, aby zapobiec opanowaniu go przez istoty demoniczne, które - jak zdołałem się zorientować - są realne i żywią zamiary niszczenia.”9

Tak więc kursy, stosujące metody podświadomościowe, mogą okazać się niebezpieczne i grozić nawet zniewoleniem duchowym, które potrafi ujawnić się czasami dopiero po kilku latach.

Warto zaznaczyć też, iż wszelkiego rodzaju kursy supernauczania są ściśle związane z nurtem New Age, czego nie ukrywają autorzy podręczników do superlearningu. Nowa wizja świata proponowana przez Erę Wodnika jest wizją antychrześcijańską. Liderzy New Age nawołują do odejścia od starych zasad w myśl tego, że nadchodzący nowy ład wymaga nowych praw i nowych rozwiązań. Te zaś nie mają nic wspólnego z nauką Chrystusa. Przed czymś takim przestrzega nas św. Paweł, pisząc w drugim liście do Tymoteusza: “Przyjdzie bowiem chwila, kiedy zdrowej nauki nie będą znosili, ale według własnych pożądań - ponieważ ich uszy świerzbią - będą sobie mnożyli nauczycieli. Będą się odwracali od słuchania prawdy, a obrócą się ku zmyślonym opowiadaniom.”(2 Tm 4,3-4)

1Zarębska-Piotrowska Dorota, Wielka niewiadoma. Nieznany Świat 1994 nr 3 s.36-37

2Tamże.

3Ostrander S., Schroeder L., Op.cit., s. 53

4Tamże, s. 61.

5Tamże, s. 199.

6Verlinde Joseph-Marie, Jeden jest Pan. Kraków, Wyd. M, 1996, s. 107.

7Tamże, s. 109.

8Hunt Dave, McMahon T.A., Ameryka: nowy uczeń czarnoksiężnika. Warszawa, Vocatio, 1994, s. 263.

9

Joanna Jarzębińska, Marek Szczebiot

Powrót na stronę Artykuły

PUNKT © 1995-2010