Superedukacja Ery Wodnika cz.1

kosmiczna pamięć

Coraz częściej w różnego rodzaju prasie możemy przeczytać ogłoszenia zachęcające nas do korzystania z kursów usprawniających pamięć czy proponujących nauczenie się języka obcego w ciągu miesiąca. W jednej z reklam czytamy między innymi: “Dzięki zastosowaniu najnowocześniejszej metody uczenia (superlearningu) pozwalają one [kursy językowe - przyp. aut.] po starannym zapoznaniu się z metodą zapamiętywać po 100 słów i zwrotów dziennie, bez względu na zdolności językowe ucznia.” Brzmi to doskonale, a dla współczesnego człowieka, narzekającego na ciągły brak czasu, propozycja taka jest wręcz nie do odrzucenia. Środki masowego przekazu z telewizją na czele promują powyższe metody uczenia się i nauczania jako formę edukacji XXI wieku.

Kursy superlearningu są dość kosztowne i nie wszyscy ze względów finansowych mogą się na nie zapisać. Takim osobom “przychodzą z pomocą” liczne wydawnictwa, które oferują dużą ilość książek na temat superpamięci. Istnieją już także specjalne podręczniki do nauki języków obcych wraz z kasetami. Wybór jest naprawdę szeroki. Wiele osób korzysta z tego typu propozycji ponieważ przynoszą one oczekiwane rezultaty. Rzeczywiście niektórzy zaczynają po miesiącu porozumiewać się w języku obcym, inni potrafią np. w krótkim czasie zapamiętać ciąg kilkudziesięciu cyfr i liter, a później go bez trudności odtworzyć.

Nie należy się więc dziwić, że wielu rodziców, chcąc pomóc swoim dzieciom, posyła je np. na kursy kształcące pamięć. Warto jednak zastanowić się, czy kursy takie, pomimo swojej skuteczności, są godne polecenia. Mamy nadzieję, że wiele osób będzie mogło samodzielnie odpowiedzieć sobie na to pytanie, po tym, jak dokonamy dokładnej analizy metody supernauczania. Przyjrzymy się bliżej niektórym teoriom głoszonym przez zwolenników powyższego systemu i porównamy je z nauką Chrystusa, zawartą w Piśmie św.

Na początku warto zwrócić uwagę na znaczenie samego słowa supernauczanie. Składa się ono z dwóch członów. Pierwszym z nich jest “super-”, co oznacza wykraczanie poza normę, poza zwykły stan. Tak więc, można powiedzieć, że supernauczanie to nauczanie wyjątkowe, niezwykłe. Podręczniki, wyjaśniające ten problem nazywają superlearning nową metodą szybkiego uczenia się i nauczania, a wręcz “nadzwyczajną nauką”. Metoda ta zawiera w sobie kształcenie superpamięci, superczytania, superpisania, supersłuchania, jak również szybkiego uczenia się języków obcych. Jednakże dużo szybsze i bezstresowe uczenie się nie jest jedynym celem systemu superlearning. Autorzy podręczników do supernauczania wymieniają obok tego pierwszego jeszcze inny bardzo ważny cel, jakim jest zmiana osobowości.

W tym miejscu rodzi się pytanie, jak szybko i w jakiej ilości można przyswajać wiedzę, stosując zasady superlearning. Zwolennicy tej metody twierdzą, że praktycznie nie istnieją w tym względzie żadne bariery, a zdobyta wiedza nie jest zapominana. Poza tym zdobywa się ją bez trudu i wysiłku. Podobnie jest ze zmianą osobowości. Propagatorzy superlearningu twierdzą, że można zmienić w sobie wszelkie negatywne cechy na pozytywne i to bez uciążliwej pracy nad własnym charakterem.

Zauważamy tu pierwszą niezgodność z tym, czego uczy nas Biblia. W trzecim rozdziale Księgi Rodzaju, Bóg przecież przeklął ziemię z powodu nieposłuszeństwa człowieka i zapowiedział, że odtąd ludzie będą musieli ciężko pracować. Zaś w Księdze Koheleta możemy przeczytać: “Cóż bowiem ma człowiek z wszelkiego swego trudu i z pracy ducha swego, którą mozoli się pod słońcem? Bo wszystkie dni jego są cierpieniem, a zajęcia jego utrapieniem.”(Koh 2,22-23) Jak widać, trudy i ciężary naszego życia są wynikiem grzechu pierworodnego i każda próba osiągnięcia jakiegokolwiek celu bez wysiłku jest po prostu pokusą.

Takich niezgodności między teorią superlearningu a Pismem św. można znaleźć więcej. Zacytujmy chociażby następującą wypowiedź z podręcznika do supernauczania: “Staje się rzeczą jasną, że jeśli mamy się rozwijać, nadszedł czas, by skończyć już z gadaniem o możliwych rozwiązaniach i szansach i naprawdę zacząć się stawać wolnymi, twórczymi istotami, jakimi nas stworzono. Wiedza o tym, jak ruszyć własną drogą, jest coraz bogatsza. Można jej wiele znaleźć w superlearning.”1 Powyższa myśl zawiera manipulację, z której wiele osób może nie zdawać sobie sprawy. Manipulacja ta polega na tym, iż chrześcijanin, czytając taki tekst i nie wnikając w jego istotę, bez trudu może się z nim zgodzić. To prawda, że mamy stawać się istotami wolnymi i twórczymi, ale po grzechu pierworodnym nie jest to możliwe bez pomocy samego Boga. Zacytowana zaś wypowiedź sugeruje, iż aby stać się, takimi jakimi nas stworzono, wystarczy zdobyć odpowiednią wiedzę i rozwinąć nieskończone możliwości tkwiące w naturze ludzkiej. Nie potrzebny jest więc, według owych teorii, Zbawiciel, nie potrzebna była ofiara Jezusa Chrystusa i nie potrzebne są nasze wysiłki oraz walka z grzechem. Wszystko to ma zostać zastąpione przez wiedzę i techniki. Metody superlearning podają wiele sposobów na tzw. rozbudzenie naszego potencjału. Możemy tu wymienić: dźwięk o wysokiej częstotliwości i inne psychoakustyczne dokonania, doskonałe odżywianie, interaktywną telewizję, dynamiczną pamięć, inteligentne maszyny, podwodną medytację2. Techniki te mają na celu wyzwolić w każdym z nas ukryte talenty. Jedyną przeszkodą są trzy blokady: logiczna, emocjonalna i etyczna.

Blokada logiczna polega na tym, że człowiek sam ogranicza swoje możliwości, przez myślenie, że czegoś nie potrafi. Oczywiście według superlearningu nie ma rzeczy niemożliwych i każdy może osiągnąć dosłownie wszystko. Jedyną przeszkodą jest ograniczone myślenie.

Drugą blokadą jest blokada emocjonalna. Według twórców superlearningu człowiek żyje pod presją różnych opinii, które przytłaczając go, uniemożliwiają pełny rozwój. Twierdzenie to na pozór wydaje się trafne, gdyż często tzw. kompleksy uniemożliwiają ludziom rozwinięcie talentów, czy darów, jakie otrzymali od Boga. I tak tę kwestię zrozumiałby chrześcijanin. Natomiast zupełnie co innego mają na myśli zwolennicy superlearningu. Oni nazywają kompleksami wszystko, co przeszkadza człowiekowi w rozwoju tzw. nieograniczonego potencjału ludzkiego. Mamy tu więc do czynienia z kolejną manipulacją, jaką jest mówienie półprawdy.

Trzecia blokada, to blokada etyczna. Jej ocena z chrześcijańskiego punktu widzenia nie będzie trudna. Blokada ta dotyczy bowiem określenia pojęcia dobra i zła. Podręczniki superlearning przytaczają następujące przykłady blokad etycznych: “Bez bólu nie ma wyników”, “Nic wartościowego nie przychodzi łatwo”, “Zawsze dawaj pierwszeństwo innym”, “Za błędy zawsze się płaci”, “Cierpienie kształtuje charakter”, “Trudniej bogatemu przejść przez ucho igielne...”3 Myśli te, tak bardzo chrześcijańskie, nazwane są przez propagatorów supernauczania toksycznymi metaforami, czyli czymś, co zatruwa myślenie i uniemożliwia skuteczne uczenie się.

Widzimy więc coraz wyraźniej, jak bardzo antychrześcijański program zawiera omawiany system. Stanowi on duże zagrożenie, gdyż jest ukryty pod pozorem dobra. Przykładem tego niech będzie kolejny element supernauczania, jakim jest wielozmysłowa stymulacja mózgu. Polega ona na tym, aby w proces uczenia się zaangażwać jak największą ilość zmysłów. Tak więc oprócz wzroku i słuchu, zmysłów które dominują w trakcie kształcenia, zaleca się maksymalne wykorzystanie także dotyku, węchu i smaku. Proponuje się np. uczniom używanie żółtych, pachnących cytryną flamastrów w nauce ortografii, zaś czerwonych, pachnących wiśnią flamastrów przy nauce arytmetyki. Uczniowie, pisząc sprawdzian z ortografii, muszą dla pobudzenia pamięci korzystać z pachnącego cytryną flamastra. Identycznie jest z arytmetyką.

W technikach tych chodzi o wytworzenie zależności między zapamiętywaną treścią, a np. zapachem. Prowadzi to w rezultacie do uzależnienia się od bodźców zmysłowych. Tak więc angażując się w powyższe techniki, ćwiczący staje się stopniowo niewolnikiem zmysłów, kimś kogo św. Paweł nazywa człowiekiem zmysłowym. Charakterystykę takiej osoby możemy znaleźć w pierwszym liście do Koryntian: “Człowiek zmysłowy bowiem nie pojmuje tego, co jest z Bożego Ducha. Głupstwem mu się to wydaje i nie może tego poznać, bo tylko duchem można to rozsądzić.”(1 Kor 2,14) W liście do Kolosan człowiek zmysłowy nazwany jest człowiekiem nadętym, który nie rośnie Bożym wzrostem.(Kol 2,18-19) Zaś św. Jakub przeciwstawia mądrość Bożą mądrości ziemskiej, którą nazywa też zmysłową i szatańską.(Jk 3,15)

Przykładem osoby o tego rodzaju pamięci był żyjący w Rosji sowieckiej Salomon Szereszewski. Jego zdolności badał na początku lat 20-tych psycholog rosyjski Aleksander Łuria. Zauważył on, że kiedy umysł Szereszewskiego coś rejestruje, jego pięć zmysłów miesza się ze sobą i pamięć staje się mieszanką obrazu, dźwięku, dotyku, smaku i zapachu. Dochodziło do tego, że badany rozróżniał “dotyk” obrazów, “smak” kolorów i “zapach” dźwięków.4 Sam Szereszewski opisywał to następująco: “Rozpoznaję nie tylko według obrazów, ale zawsze według całego zespołu doznań, które ten obraz wywołuje. Trudno je opisać - to nie wzrok ani słuch...To są jakieś ogólne odczucia...Zwykle czuję i smak, i ciężar słowa - nic już nie potrzebuję więcej robić - ono samo przypomina się...to trudno opisać - czuję w ręce - prześlizguje się coś oleistego - masa drobniutkich kropeleczek, ale bardzo lekkich - to jest takie lekkie łaskotanie w lewej ręce - i nic już więcej nie potrzebuję...”5

Ta perfekcyjna pamięć stała się dla Szereszewskiego w pewnym momencie problemem nie do przezwyciężenia. W jego umyśle ciągle panował wielki chaos. Powodem tego były nieustannie przepływające obrazy, również niekontrolowane i niepokojące. Aby usunąć to męczące zamieszanie, Szereszewski próbował wielu sposobów zapominania, skuteczność których była jednak minimalna. W rezultacie człowiek ten większość czasu spędził, śniąc na jawie.6 cdn.

Joanna Jarzębińska, Marek Szczebiot

1Ostrander Sheila, Schroeder Lynn, Superlearning 2000. Warszawa, Wyd. Medium, 1997, s.13.

2Tamże, s.16.

3Op.cit., s.182-183.

4Tajniki ludzkiego umysłu. Warszawa, Reader's Digest,1997 s.179.

5cyt.za: Czerniawska Ewa, Ledzińska Maria, Ja i moja pamięć. Warszawa, Wyd. Szkolne i Pedagogiczne,1994 s. 31.

6Tajniki ludzkiego umysłu, op.cit.

Powrót na stronę Artykuły

PUNKT © 1995-2010