Chrześcijaństwo wobec New Age cz.1.

 Aquarius

Wiele mówi się dziś o New Age i zagrożeniach płynących ze strony tego ruchu. Mówi się też, że prąd ten przenika wszystkie sfery naszego życia: kulturę, naukę, sztukę, medycynę a nawet politykę czy biznes. Warto więc głębiej zastanowić się nad tym problemem.

Chociaż filozofia New Age wchodzi w różne dziedziny naszego życia, trudno jest podać dokładną definicję tego zjawiska. Zawiera ono bowiem w sobie i elementy religii, skłaniającej się ku okultyzmowi, i elementy filozofii czy innych nauk, ale tak naprawdę nie jest ani religią, ani filozofią, ani nauką. Zadaniem, jakie stawia przed sobą New Age, jest powszechna zmiana spojrzenia na świat, zmiana naszego sposobu myślenia. To nowe pojmowanie rzeczywistości ma ukształtować nowy styl życia, dzięki któremu nastanie ogólnoświatowy pokój, harmonia i szczęście. Ta nowa, wspaniała epoka, zwana Nową Erą czy Erą Wodnika przyjdzie na zmianę mrocznej Erze Ryb, czyli erze chrześcijaństwa. Z tego wynika, iż ruch New Age stoi w jawnej opozycji do chrześcijaństwa. Niestety wielu chrześcijan nie dostrzega zagrożenia, co wiąże się między innymi z faktem, że New Age ukrywa swoje prawdziwe oblicze za pięknymi hasłami braterskiej miłości, pokoju, harmonii, szczęścia. Tak więc wiele osób w swojej nieświadomości i często w dobrej wierze traktuje liczne propozycje i metody New Age jako wzbogacające życie religijne, a nie jako coś, co stoi z nim w sprzeczności.

Jak rozpoznać niebezpieczeństwo i jak ustosunkować się do różnych przejawów New Age w naszej rzeczywistości? Pierwszą i zasadniczą sprawą jest nabywanie wiedzy na temat zagrożeń związanych z New Age oraz informowanie o tym innych. Drugim ważnym zadaniem powinno być dokładne studiowanie Biblii, która jest naszym podstawowym autorytetem. Święty Paweł w Liście do Hebrajczyków wyraźnie pouczył nas, jaką moc ma Słowo Boże: “Żywe bowiem jest Słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikający aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by było przed nim niewidzialne, przeciwnie, wszystko odkryte i odsłonięte jest przed oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek.” (Hbr 5,12-13)

Spróbujmy przeanalizować podstawowe tezy New Age w świetle Słowa Bożego. Istnieje kilka podstawowych idei, które stanowią niejako fundament Nowej Ery. Pierwszą z nich jest założenie, że “wszystko jest jednością”. Cóż to znaczy? Znaczy to tyle, że wszystko co istnieje jest ze sobą wzajemnie powiązane, zależy od siebie, nawzajem się przenika. W rezultacie nie ma różnicy między Bogiem a człowiekiem, człowiekiem a np. kamieniem przy drodze. Wszystko co istnieje stanowi fragment jednej rzeczywistości, która nie ma granic i nie podlega żadnym podziałom. To, że widzimy poszczególne jednostki: człowieka, drzewo, kota jest tylko iluzją. Ten podział to pozór, a nie rzeczywistość. Idea jedności rozciąga się także na sferę moralną: Skoro wszystko jest jednością to nie istnieje podział na dobro i zło. Zło i dobro wypływają z jednego źródła. Ta teoria jedności, zwana monizmem, różni się radykalnie od chrześcijańskiego poglądu na rzeczywistość. Światopogląd chrześcijański przyjmuje, że to co stworzył Bóg nie jest niepodzielną jednością. Wystarczy zajrzeć do Księgi Rodzaju, aby się o tym przekonać. Opisując stworzenie świata autor natchniony mówi, że Bóg rozdzielił światło od ciemności, dzień od nocy, ziemię od nieba, lądy od mórz. Następnie Bóg stworzył różne rodzaje zwierząt i roślin, wreszcie człowieka też nie jednolitego, ale jako mężczyznę i kobietę. Widzimy więc wyraźnie, że całe stworzenie jest celowo zamyśloną przez Boga różnorodnością. Podobnie wygląda problem dobra i zła. W tradycji judeo-chrześcijańskiej te dwie kategorie całkowicie się wykluczają. Źródłem dobra jest Bóg, zaś źródłem zła - odwieczny wróg Boga - szatan.

Zauważmy, że według opisu stworzenia świata, Bóg nie jest jednością ze swoim stworzeniem. To wyraźne oddzielenie Stwórcy od stworzenia stanowi kolejny element, który różni chrześcijaństwo od New Age. Filozofia Nowej Ery bowiem wychodząc z założenia, że wszystko jest jednością: Bóg, człowiek, kamień, zwierzę, cały kosmos, dochodzi do stwierdzenia, że w konsekwencji “wszystko jest bogiem”. Idea ta, zwana panteizmem, głosi, że wszystko co istnieje na świecie jest uczestnikiem tej samej boskiej natury. Każdy element rzeczywistości, cokolwiek by to nie było, jest bogiem i dlatego jest doskonały. Jeśli więc wszystko jest jednością i ta jedność jest bogiem to nic dziwnego, że w New Age nie ma Boga osobowego. Zastępuje Go bezosobowa energia, siła, kosmiczna świadomość.

W Biblii zaś, tak jak to już było powiedziane, Bóg jest czymś różnym od stworzenia. Przez proroka Izajasza Bóg wyraźnie nas poucza: “Jam jest Pan, uczyniłem wszystko. Sam rozpiąłem niebiosa, rozpostarłem ziemię; a któż był ze Mną.” (Iz 44,24) Bóg jest więc bytem nadrzędnym, osobnym od stworzenia. Tak więc kolejną niezgodnością między New Age a chrześcijaństwem jest stwierdzenie, że “wszystko jest bogiem”. Bóg, zaś sprowadzony jest do bezosobowej energii.

Sprzeczności na tym jednak się nie kończą. Z dwóch wyżej omówionych haseł wynika jeszcze jedno: “człowiek jest bogiem”. No cóż, skoro według New Age “wszystko jest bogiem”, to dlaczego nie miałby nim być także człowiek. Jeden z teoretyków New Age Teodor Roszak twierdzi, że naszym celem jest przebudzenie boga, który drzemie u źródeł istoty człowieka. Inny długoletni działacz tego ruchu, George Leonard, pisze, że każdy z nas stanowi sobą cały wszechświat oraz, że jesteśmy jak Bóg wszechmocni i wszystkowiedzący.

A co na to Biblia? Znów odwołamy się do Księgi proroka Izajasza, gdzie przeczytamy następujące słowa: “Ja jestem Pan, i nie ma innego. Poza Mną nie ma Boga.”(Iz. 5,5) oraz: “Boga utworzonego przede Mną nie było ani po Mnie nie będzie. Ja, Pan, tylko Ja istnieję i poza Mną nie ma innego zbawcy.” (Iz 43,10-11) Zaś przez proroka Ezechiela Bóg wyraźnie potępia tych, którzy chcą być Mu równi: “Ponieważ serce twoje stało się wyniosłe, powiedziałeś: «Ja jestem Bogiem, ja zasiadam na boskiej stolicy, w sercu mórz - a przecież ty jesteś tylko człowiekiem a nie Bogiem (...) Ponieważ rozum swój chciałeś mieć równy rozumowi Bożemu, oto dlaczego sprowadzam na ciebie cudzoziemców - najsroższy spośród narodów. Oni dobędą mieczy przeciwko urokowi twojej mądrości i zbezczeszczą twój blask.” (Ez 28,1,6-7)

Tak więc okazuje się, że teoria głoszona przez New Age, że “człowiek jest bogiem” nie jest niczym nowym. Umieszczenie człowieka na miejscu Boga jest pokusą starą jak ludzkość. Znamy ją z raju. Już tam szatan obiecywał ludziom, że staną się jak Bóg. Poglądy New Age inspirowane filozofią Wschodu i okultyzmem są niczym innym jak przedłużeniem na czasy nam współczesne owej pokusy. W tym miejscu warto sobie też uświadomić, jaką odpowiedź daje New Age na pytanie, dlaczego ludzie nie uświadamiają sobie swojej boskości skoro, jak twierdzą zwolennicy Nowej Ery, są bogami. Odpowiedź jest prosta. Przyczyną jest niewiedza. Okazuje się, że nasza kultura wykształciła w nas ograniczenia, wpoiła pojęcie grzeszności i skończoności. Człowiek zapomniał kim jest, zapomniał, że jest bogiem, nie pamięta już o swojej tożsamości. Musi więc zostać oświecony, co jest równoznaczne ze zbawieniem. Aby osiągnąć pożądany stan boskości człowiek musi włożyć wiele wysiłku w samodoskonalenie się. Pomagają mu w tym doświadczeni liderzy New Age, którzy za dość dużą odpłatnością oferują kursy doskonalenia umysłu czy odkrywania nieograniczonego potencjału ludzkiego. Tak więc do zbawienia nie jest potrzebny Bóg, człowiek może zbawić się sam, własnym wysiłkiem. Natomiast Pismo św. w sposób nie budzący wątpliwości poucza nas, że nie ma pod niebem innego imienia, w którym mielibyśmy zbawienie i odpuszczenie grzechów, jak Jezus Chrystus. (Dz 4,12) Natomiast w Liście do Rzymian św. Paweł pisze: “Jeżeli zaś ustami swoimi wyznasz, że Jezus jest Panem, i w sercu swoim uwierzysz, że Bóg Go wskrzesił z martwych - osiągniesz zbawienie.” (Rz 10,9)

Joanna Jarzębińska, Marek Szczebiot

Powrót na stronę Artykuły

PUNKT © 1995-2010