Chrześcijanin, a amulety i talizmany

 pamięć

W dniu rozpoczynającym matury wielu maturzystów przed pójściem na ten ważny egzamin uczestniczyło w porannych Mszach św. Tak być powinno, ponieważ Bogu oddawać mamy wszystkie sprawy naszego życia. I w zasadzie nie byłoby w tej sytuacji żadnych wątpliwości, gdyby nie fakt, że wielu maturzystów, a zwłaszcza maturzystek miało ze sobą, często dużych rozmiarów, maskotki w postaci różnych pluszowych zwierząt. Gdyby tej sytuacji przyglądał się człowiek nie znający chrześcijaństwa z pewnością zastanawiałby się komu tak naprawdę ci ludzie oddają cześć, czy Bogu niewidzialnemu, przed którym klęczą, czy przedmiotom, które mają ze sobą, a może jednemu i drugiemu. Maturzysta trzymający w ręku maskotkę i klęczący przed Najświętszym Sakramentem, daje bowiem następujące świadectwo swojej wiary: "Modlitwa jak najbardziej, ale na wszelki wypadek.... tak na szczęście."

Nie jest to jedyny przypadek mieszania elementów pogaństwa z chrześcijaństwem w naszym życiu. "Na szczęście" chwytamy się za guzik na widok kominiarza, umieszczamy w domu podkowę, zbieramy czterolistne koniczyny, obdarowujemy bliskich przedmiotami, mającymi przynieść szczęście czy nieszczęście czy jakieś konkretne wymierne korzyści. Nieodparcie nasuwa się tu porównanie z wiarą ludów pierwotnych w moc chociażby fetysza - przedmiotu, któremu przypisywano tajemnicze i ponadnaturalne siły wskutek wcielenia się w ów przedmiot jakiegoś bóstwa lub siły nadprzyrodzonej. Dziś, pod koniec XX wieku, robimy to samo tylko może w sposób niezauważalny wkrada się we wszystkie dziedziny życia. Jednym z przejawów ideologii jest właśnie wiara w noszone przy sobie przedmioty, lub znaki czy symbole znaków zodiaku czy znaków chroniących jakby przed złem. Przedmioty takie zwane są amuletami i talizmanami. Warto dokładniej uświadomić sobie znaczenie obu terminów. I tak amulet jest przedmiotem magicznym, mającym osłonić osobę noszącą go przed wrogimi mocami (chorobami, rzucaniem uroku, pechem). Amulet pełni funkcję ochronną, a mogą być nim kamienie szlachetne i półszlachetne, wizerunki zwierząt (por. maskotki maturzystów) i roślin, posążki czy medaliony bogiń i bogów, owoce lub kwiaty. Funkcje amuletu pełnią także inskrypcje i obrazy wyryte na budynkach (por. współczesne napisy, symbole, znaki umieszczane na murach domów), bramach i grobach. Amulety sporządza się według zasady "należy odstraszać złem, straszne - strasznym". W odróżnieniu od amuletu, talizman ma przynosić szczęście człowiekowi, który go przy sobie nosi oraz o ile to możliwe, jest jego wykonawcą. Przy wykonywaniu amuletu ważną role odgrywa materiał, jak również forma i sposób zrobienia. Amulet ma bowiem czerpać moc z materiału, z którego został zrobiony, talizman zaś z formuł, jakie w sobie zawiera. Owe magiczne formuły, święte wersety, zaklęcia, uniwersalne symbole mają być tym czymś, co "ożywia" talizman, nadając mu właściwą wibrację. Ową wibrację często nazywa się "duszą" talizmanu. Okultyści twierdzą, że amulety i talizmany mają wyjątkową zdolność akumulacji sił kosmicznych.

Podane wyżej definicje jasno wskazują na związek amuletów i talizmanów z okultyzmem i z magią. Tyle teorii. Aby jednak nie lekceważyć zagrożenia, płynącego z tej formy okultyzmu, należy zdać sobie sprawę z faktu, iż w Polsce są już ludzie, którzy wykonują talizmany według wszelkich zasad magii. Są to talizmany osobiste, wykonane na zamówienie, gdzie bazą do ich sporządzenia jest horoskop osobisty, a wstępem - nieraz wielogodzinny seans tarota.

Jak my, chrześcijanie, mamy się do tego odnieść. Przede wszystkim sięgnąć do autorytetu, jakim jest dla nas Biblia. Okaże się wówczas, że Bóg wielokrotnie i w Starym i w Nowym Testamencie przestrzega nas przed magią, czarami i wróżbiarstwem. Ktoś jednak mógłby powiedzieć: "Zgoda co do talizmanów, wykonanych według zasad magii, ale przecież znaki i symbole kupione w sklepie nie mają mocy magicznej". No cóż, jeśli więc komuś nie wystarczy sama świadomość związku owych kupionych w sklepie przedmiotów magicznych z pogaństwem, co już samo w sobie jest sprzeczne z chrześcijaństwem (por. przykazanie: "nie będziesz miał bogów cudzych przede Mną" ), to warto chyba zastosować się do natchnionej rady św. Pawła : "Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie! Unikajcie wszystkiego, co ma choćby pozór zła." (1 Tes 5, 21 - 22 ).

Joanna Jarzębińska

Powrót na stronę Artykuły

PUNKT © 1995-2010