UFO

 pamięć

Co pewien czas ukazują się w prasie wzmianki o UFO i przybyszach z kosmosu potwierdzane pseudonaukowymi dowodami. Pojawiają się też relacje ze spotkań dotyczących powyższych problemów. Ostatnie tego typu ogólnopolskie spotkanie odbyło się na początku września bieżącego roku w Bielsku Białej. Jak widać tematyka ta jest traktowana przez pewną grupę ludzi bardzo poważnie. Świadczy o tym chociażby fakt, iż od kilku lat ukazują się czasopisma poświęcone tym niewyjaśnionym zjawiskom. Należy do nich wydawany w Białymstoku magazyn ufologiczny "UFO". Jest to kwartalnik o zasięgu ogólnopolskim.

Czym jest UFO i jak my, ludzie wierzący w Jezusa Chrystusa, powinniśmy traktować ten problem?

Termin UFO pochodzi z języka wojskowego i został utworzony na potrzeby ochrony przeciwlotniczej, aby określać w ten sposób niezidentyfikowane obiekty latające. Jednak sam problem istnienia życia poza Ziemią interesował już starożytnych, stając się tematem legend i podań ludowych. "Współczesną erę" UFO rozpoczyna dzień 24 czerwca 1947 r., kiedy to amerykański biznesmen Kenneth Arnold podczas podróży samolotem ujrzał dziewięć lśniących dysków. On też, relacjonując dziennikarzom zaobserwowane zjawisko, użył po raz pierwszy zwrotu "latający spodek". Od tego czasu zanotowano na całym świecie tysiące wypadków obserwacji UFO, w tym około 2000 na terenie Polski. Dane dotyczące naszego regionu z lat 1956-93 wskazują na około 40 takich przypadków.1

Na bazie pseudonaukowych i pseudoreligijnych interpretacji zjawisk UFO rozwijają się liczne sekty, grupy okultystyczne, a nawet satanistyczne. W Polsce znana jest grupa tzw. raelian, którzy twierdzą między innymi, że "nie ma Boga, ani duszy... Człowiek został stworzony w laboratorium bardzo dawno temu przez innych ludzi, którzy przybyli z innej planety: Elohim".2 Inną polską grupą związaną ideologicznie z wiarą w istnienie przybyszów z kosmosu jest Międzynarodowe Centrum Odnowy Ludzi i Ziemi Antrovis. Oni również łączą pojawienie się człowieka na Ziemi z faktem lądowania kosmitów.

Przybysze z kosmosu są też nieodłączną częścią ideologicznego systemu New Age. Jak twierdzi Randall Baer, ponad 75% ludzi oczekujących nadejścia Nowej Ery, wierzy w istnienie całych zastępów bytów z innych planet, którzy albo przebywają na Ziemi, albo krążą wokół niej, asystując przy narodzinach Ery Wodnika.3

W tym miejscu należy zauważyć, że zwolennicy istnienia cywilizacji pozaziemskich bardzo często powoływali się i powołują na Biblię, wykorzystując symbolikę, metafory i inne figury stylistyczne, charakterystyczne dla kultury hebrajskiej do swoich celów. Wymienić tu można takie nazwiska jak: C. Sagan, W. Drake, M. Morfill, J. Blumerich, a w chwili obecnej Erich von Daniken, który jest głośnym propagatorem idei obecności tematyki UFO w Biblii. Wyraźnie jednak trzeba podkreślić, że Pismo Święte nic nie mówi na ten temat i powoływanie się na autorytet Biblii w kwestii istnienia kosmitów jest nieporozumieniem, a manipulowanie wersetami i opaczna interpretacja szczególnie Starego Testamentu jest wielkim nadużyciem.

Jakie stanowisko zajmuje w tej sprawie nauka? No cóż, uczeni twierdzą, że brakuje podstawowych dowodów naukowych na istnienie kosmitów, za to coraz więcej argumentów przemawia za tym, że w kosmosie nie ma innej formy życia. Edwin Hubble dowiódł, że wszechświat zmierza ku nieskończoności, rozszerzając się. Niektórzy naukowcy szacują długość promienia tego rozszerzającego się wszechświata na 100 mld lat świetlnych. Światło potrzebowałoby więc 100 mld lat, by dotrzeć do granic przestrzeni kosmicznej. Ponieważ jednak w tym czasie wszechświat znów rozszerzyłby się, więc w rezultacie światło nigdy nie osiągnęłoby jego kresu. Jaka byłyby więc możliwość przybycia potencjalnych kosmitów na ziemię? Przede wszystkim z teorii Einsteina wynika, że żaden obiekt nie może poruszać się z prędkością światła, gdyż wówczas jego masa rosłaby do nieskończoności. Tak więc prędkość światła wyznacza w przyrodzie prędkość absolutną. Przypuśćmy jednak, że kosmici podróżowaliby z prędkością równą 50 prędkości światła. Potrzebowaliby wówczas milionów lat na przybycie do nas z innych galaktyk, a to zakładałoby ich nieśmiertelność, czyli formę życia nieznaną w przyrodzie.4 Takie są wyjaśnienia naukowe, wszelkie zaś spekulacje o czarnych dziurach czy innych wymiarach czasoprzestrzeni zaliczyć należy niestety do dziedziny science fiction.

Z powyższych rozważań możemy wyciągnąć prosty wniosek: kosmici nie istnieją. Skąd więc biorą się opowieści o UFO i przybyszach z kosmosu, zawierające nawet dokładne opisy wyglądu istot pozaziemskich? Ks. Andrzej Zwoliński dzieli relacje na temat UFO na cztery grupy. Oto one: "1) Duży procent ma charakter sensacyjnych doniesień, wymysłów, niekiedy świadomych oszustw; 2) Niektóre są wynikiem iluzji, omamów, niezdolności odróżniania snów od jawy, snu na jawie, a nawet halucynacji; 3) Inne opisują zjawiska naturalne, chociaż rzadko spotykane, np. załamywanie się światła, pioruny kuliste, jonizację powietrza, odbicia słoneczne, asteroidy, bolidy, meteoryty, wibracje powietrza, kształty chmur, fluorescencję atmosferyczną, balony, satelity, samoloty, prototypy nowych maszyn latających, inne zjawiska przyrodnicze; 4) Niewielki procent opisuje zjawiska realne, dotąd nie zidentyfikowane, których nie da się zaklasyfikować do żadnej z powyższych grup. Większość badaczy skłania się do upatrywania w nich nie poznanych zjawisk meteorologicznych."5

Na zakończenie warto zapoznać się z opinią na omawiany temat Amerykanina Randalla Baera, który przez 15 lat był liderem New Age i dzieli się swoim tragicznym doświadczeniem w książce zatytułowanej "W matni New Age". Okazuje się, że w Stanach Zjednoczonych wielka rzesza ludzi i to najczęściej wykształconych, posiadających tytuły naukowe wierzy, iż są przybyszami z kosmosu lub też w to, że pozostają w telepatycznym kontakcie z przybyszami z UFO oraz, że zostaną wkrótce przeniesieni w przestrzeń do statku kosmicznego, żeby np. doświadczyć "Inicjacji Mistrza 33. Promienia". Wszystko to dzieje się za przyczyną całych grup jasnowidzów, mediów, spirytystów, którzy zbijając na ludzkiej naiwności niemały kapitał, zaśmiecają umysły wszelkimi możliwymi fantazjami, wizjami, mitami, proponując chociażby coś takiego jak inicjacje do kontaktów z UFO. Jednakże Randall Baer, sam boleśnie doświadczony w tej dziedzinie, mówi wyraźnie, że za tym co ludzie nazywają "telepatycznymi kontaktami z UFO", czy "kontaktowaniem się z Braćmi z Przestrzeni", kryje się moc demoniczna.6 Powinniśmy, jako chrześcijanie, bardzo uważnie wsłuchać się w to ostrzeżenie świadka, jak również pamiętać o przestrodze św. Pawła, który uczy: "Baczcie, aby kto was nie zagarnął w niewolę przez tę filozofię będącą czczym oszustwem, opartą na ludzkiej tylko tradycji, na żywiołach świata, a nie na Chrystusie." (Kol 2,8)

Joanna Jarzębińska

Przypisy:

1Nachiło Jerzy, Sadłowska Małgorzata, Ryn czeka na UFO. Kurier Poranny 1995 nr 183, s. 3

2Krytycznie o sektach ufologicznych. Ulotka wydana przez Stowarzyszenie Civitas Christiana w Łodzi, Łódź 1995

3Baer Randall N., W matni New Age, Kraków 1996, s. 232

4Zwoliński Andrzej, UFO, Wiara obywateli kosmosu, Kraków 1995, s. 29-31

5Tamże, s. 19-20

6Baer Randall N., op. cit., s. 233

Powrót na stronę Artykuły

PUNKT © 1995-2010