Sekta Sai Baby

Sai Baba

"Zło,nie polega na tym, że ludzie przestali wierzyć w Boga,i że niewierzą już w nic, ale że są gotowi uwierzyć we wszystko."

G.K. Chesterton

O zwolennikach sekty Sai Baby słyszy się w Białymstoku od niedawna. Warto więc wyjaśnić, czym jest owa sekta i co reprezentuje sobą jej przywódca.

Kim jest Sai Baba? Jest hinduskim guru. Urodził się w 1926 r. w Indiach, gdzie do chwili obecnej prowadzi swoją działalność. Adepci i sympatycy jego sekty określają go jako "najbardziej fenomenalnego współczesnego guru". Ośrodek Sai Baby w Puttaparti nazwany został Praśanti Nilayam czyli Miejscem Najwyższego Spokoju. Do tego właśnie miejsca udaje się każdego roku wielu wyznawców Sai Baby z Europy i USA, by oddać boską cześć swemu przywódcy, który uważa się za wcielenie boga Wisznu.

Aby udowodnić swoją boskość, Sai Baba czyni rzekome cuda, takie jak materializacje tj. stwarzanie przedmiotów materialnych, uzdrowienia, czy nawet wskrzeszenia zmarłych. Mówi się też, że guru wie wszystko o każdym. Tego rodzaju moce znane są w spirytyzmie i okultyzmie, z którymi nauka Sai Baby ma wiele wspólnego. Nie trzeba chyba dodawać, że oba te zjawiska są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem, a Biblia wyraźnie ich zakazuje (por. Kpł 19,31; 20,6.27; Pwt 18,10-12).

Celem, jaki postawił przed sobą ten "najbardziej fenomenalny współczesny guru", jest stworzenie religii, która połączy wszystkie dotychczasowe wyznania. Czynnikiem jednoczącym ma być sam Sai Baba.

Jako chrześcijanie musimy pamiętać to, o czym poucza nas św. Paweł w liście do Kolosan kiedy mówi, iż wolą Bożą było, by właśnie w Jezusie "zamieszkała cała Pełnia i aby przez Niego pojednać wszystko ze sobą: przez Niego - i to co na ziemi, i to co w niebiosach, wprowadziwszy pokój przez krew Jego krzyża!". (Kol 1,19-20) Zacytowany tekst wyraźnie uświadamia nam, iż tylko przez Jezusa Chrystusa nastąpi pojednanie wszystkiego z Bogiem, a pokój osiągnięty będzie tylko przez krew Jezusowego krzyża.

Sai Baba w swoich pismach nie pomija milczeniem osoby Jezusa Chrystusa, uważa się jednak za równego Mu, a nawet wyższego. Swoich wyznawców poucza, że wszystko, na cokolwiek padnie jego wzrok, staje się ożywione i nabiera szczególnej mocy. Nic dziwnego, że każdy kontakt ze Swamim jest dla jego zwolenników aktem szczególnej łaski. Za niezwykłe wyróżnienie uważana jest możliwość dotknięcia guru, na co jednak ten musi wyrazić zgodę. Wiąże się to z faktem, iż, jak twierdzą świadkowie, moc wychodząca z Sai Baby przypomina prąd elektryczny. Znany jest przypadek kobiety, która dotknęła guru bez pozwolenia i natychmiast zemdlała. Mimowolnie nasuwa się porównanie z ewangeliczną kobietą cierpiącą na krwotok, która "bez pozwolenia" dotknęła Jezusa, podchodząc z tyłu. Jezus poznał, iż ktoś Go dotknął po tym, że moc wyszła z Niego. Moc ta uleczyła kobietę z jej dolegliwości, a sama uzdrowiona usłyszała od Pana następujące słowa: "Córko, twoja wiara cię ocaliła, idź w pokoju!" (Łk 8,48). Porównajmy: moc, która wyszła z Jezusa - uzdrowiła, ta, która wyszła z Sai Baby - spowodowała omdlenie. Nasuwa się więc pytanie, jaką mocą czyni cuda Sai Baba?

Z tym większą przykrością należy stwierdzić, iż z Polski do Puttaparti wyjechało już około 1500 osób. Pojechali tam szukać "mocy" i "cudów" Sai Baby.

Komentarzem do powyższych rozważań niech będą słowa naszego Zbawiciela: "Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i fałszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe także wybranych." (Mt 24, 24)

Joanna Jarzębińska

Powrót na stronę Artykuły

PUNKT © 1995-2010